Thunderwar - "Wolfpack" - recenzja

Thunderwar - "Wolfpack"
Gatunek: death metal
Data premiery: 25.05.2018
Wydawca: Lifeforce Records
Pochodzenie: Polska
www.facebook.com/thunderwarofficial 

Co jak co, ale polski death metal zawsze stał na światowym poziomie. Właśnie pojawił się nowy dowód w tej sprawie. Ze względu na wokal zespół Thunderwar jest porównywany do kapel kojarzonych z old schoolem ze szczególnym wskazaniem na Obituary, Morgoth czy Asphyx. Ale na swoim trzecim wydawnictwie (i pierwszym wydanym przez niemiecką wytwórnię Lifeforce Records) warszawiacy udowadniają, że ich spojrzenie wykracza poza deathmetalowy horyzont. Słychać to już od pierwszego riffu.

W niezbyt długich, ale jednak rozbudowanych utworach znajdziemy tu zarówno elementy black metalu (i nie chodzi tylko o cover Darkthrone), jak i melodyjnego heavy. A czyste wokale w refrenie „Circle of Runes”, mimo że niezbyt udane, wprowadzają dodatkowe urozmaicenie i nadają kompozycji epicki klimat charakterystyczny dla Bathory. Powstała z tego mieszanka bardzo interesująca, a przy tym piekielnie chwytliwa.

Szkoda, że „Wolfpack” to tylko 4-utworowa EP-ka (piątym kawałkiem jest wspomniany cover utworu „The Winds They Called the Dungeon Shaker”, który jak dla mnie wypada lepiej od oryginału), ale jeśli jest to zapowiedź nowego kierunku, to nie mogę się doczekać pełnego albumu.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza