Testament - "Souls of Black"

Testament - "Souls of Black"
Gatunek: thrash metal
Data premiery: 9.10.1990
Wydawca: Megaforce Records
Pochodzenie: USA
http://www.testamentlegions.com/site/

Utwory:

1. Beginning of the End
2. Face in the Sky
3. Falling Fast
4. Souls of Black
5. Absence of Light
6. Love to Hate
7. Malpractice
8. One Man's Fate
9. The Legacy
10. Seven Days of May


Skład:
Chuck Billy - wokal
Eric Peterson - gitara
Alex Skolnick - gitara
Greg Christian - gitara basowa
Louie Clemente - perkusja


O tekstach – Chuck Billy



BEGINNING OF THE END
Otwierający płytę temat jest bardzo krótki i stanowi wstęp do „Face In The Sky”.

FACE IN THE SKY
Była to jedna z trzech ostatnich kompozycji, jakie kończyliśmy w studio i okazała się jedną z najlepszych. Słowami opisaliśmy okładkę albumu – chodzi o przestrzeń pomiędzy światami. Dusza trzyma serce będące symbolem klucza życia. Płynie z niego czarna krew. Ja wymyśliłem tę całą historię i zrobiłem szatę graficzną. Na początku zrobił to szwajcarski artysta Giger /jego dziełem jest okładka płyty Celtic Frost i pomysły na filmie Alien/, ale to było drogie. Na zdjęciu z tyłu jesteśmy w Giger Bar w Tokio.

FALLING FAST
To jest o tym, co dzieje się w umyśle nastolatka. Myśli o samobójstwie, bo jest usidlony w swoim własnym, ponurym świecie. W refrenie, umierając wie, że zrobił błąd i błaga o pomoc, bo wie, że chce żyć. To nie jest utwór antysamobójczy, tylko o tym, co dzieje się w czyjejś głowie. On nie ma z kim porozmawiać. Ludzie nigdy nie dostrzegają pozytywnej strony heavy metalu i koncentrują się na tej złej. Po wydaniu, w ubiegłym roku, plyty „Practice What You Preach” nasz przyjaciel, który jest radiowym DJ opowiedział nam o telefonie od pewnej dziewczyny. Chciała ona popełnić samobójstwo, ale po wysłuchaniu tego numeru zmieniła zdanie. O tym nikt nie napisze w gazetach.

SOULS OF BLACK
Ludzie na stanowiskach, w wielkich firmach, jak iw rządzie uchodzą za prawych obywateli, ale to wcale nie znaczy, że są lepsi od tych upadłych. Mogą mieć przecież skorumpowane, ciemne dusze i źle posługiwać się swą siłą. Burmistrz ćpa etc .. stąd souls of black.

ABSENCE OF LIGHT
Rząd ma wiele tajemnic, trzyma ludzi w nieświadomości i ciemnocie, stąd wziął się tytuł. Chciałbym, by na świecie nie było wojen. Wiadomo, że w przeszłości wojna miała odwrócić uwagę ludzi od depresji. Świat chyba nigdy nie będzie lepszy, ale twierdząc, że jestem szczęśliwym facetem, rzeczywiście mogę się cieszyć tym co robię!

LOVE TO HATE
Ten utwór jest o wojnie na Bliskim Wschodzie i o tym, że Nostradamus to przewidział. On powiedział, że teraz, przed nowym wiekiem, pojawi się nowy Hitler i wygląda na to, że jest nim Saddam Hussein. Kiedy pisałem ten utwór, dopiero zaczęła się sprawa Iraku i Kuwejtu. Myśleliśmy, że zaraz będzie wojna i dlatego to brzmi tak negatywnie.

MALPRACTICE
To jest o złych praktykach lekarzy i prawników. O rzeczach, za które ludzie płacą i w rezultacie znajdują się w gorszej sytuacji niż byli. Mój przyjaciel miał niedawno wypadek. Jadąc motocyklem, został uderzony przez ciężarówkę. Miał wylew wewnętrzny, ale na zewnątrz nie odniósł żadnych obrażeń. Musiał pięć godzin czekać na pomoc, a w płucach zbierała się krew i nie mógł oddychać. Gdyby dłużej zwlekali z pomocą, zapewne by umarł. Ciągle pamiętam, jak nasz basista Christian miał zatrucie pokarmowe, gdy byliśmy na trasie. W szpitalu myśleli, że to narkotyki i kazali mu czekać trzy godziny, aż do momentu kiedy nasz manager powiedział – Słuchaj, ty gruba dziwko, sprowadź tu lekarza! Wtedy dopiero się nim zajęli.

ONE MAN'S FATE
To coś ciężkiego. Cóż, wyobraź sobie, że umarłeś i leżysz w trumnie, widząc ludzi stojących wokół. „A Dead Man's Eyes Must Be A Dead Man's Day”. Taka piosenka o umarłych w grobach.

THE LEGACY
To była pierwsza piosenka napisana przez oryginalny skład zespołu w 1986 r., zmieniliśmy tylko jej słowa. Nie chcieliśmy robić ballady, ale inni ludzie chcieli, by ją nagrać. Napisał to Alex. To jest o takiej sytuacji, jaka zdarza się w komediowym serialu „Different Stories”. Kiedy w filmie przyłapano faceta z kokainą, natychmiast wszyscy przestali z nim rozmawiać. Z dnia na dzień zaczął być traktowany jak kupa gówna. Pisanie tego utworu było dobrą zabawą.

SEVEN DAYS OF MAY
To jest o tym, co miało miejsce w ubiegłym roku w Chinach. To niebywałe, że właściwie wszystko poszło w zapomnienie. Ludzie w Chinach zachowują się też, jakby nic się nie stało. Jeszcze jeden dowód na to, że żyjemy w popapranym świecie. Może następnym razem napiszemy bardziej optymistyczny utwór. Zależy to od tego, co się będzie teraz działo. Pisząc ten album, byliśmy rzeczywiście w ponurych nastrojach.

Metal Hammer nr 1/1991


Wideoklipy








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza