"Coverta" Adrenaline Mob vs "Anthems" Anthrax

Z zaledwie kilkudniowym odstępem minialbumy z coverami wypuściły zespoły Adrenaline Mob i Anthrax. W obu przypadkach są to przeróbki rockowych klasyków, a z takimi utworami jest jeden problem - choćby nie wiadomo, jak się starać, lepiej od oryginału nie da się ich zagrać, a eksperymentować z klasyką nie ma sensu. No bo czy można poprawiać Led Zeppelin, The Doors albo AC/DC? Obie grupy odegrały więc swoje ulubione utwory najlepiej, jak potrafią, w wersjach bardzo zbliżonych do oryginału (choć oczywiście odpowiednio ciężej, ale czego innego można się spodziewać po metalowych zespołach?). Zbliżonych do tego stopnia, że zarówno Russell Allen, jak i Joey Belladonna próbują śpiewać jak oryginalni wokaliści. I trzeba przyznać, że całkiem nieźle im to wychodzi.

Ponieważ i w Anthrax, i w Adrenaline Mob grają starzy wyjadacze, o żadnym wstydzie nie ma mowy. Wszystkie kawałki są zagrane bardzo przyzwoicie, ale brakuje mi tu jakiegoś klucza. AM skacze od roku 1967 do 1989, od The Doors i Led Zeppelin po Van Halen i Badlands, po drodze co chwilę wpadając na Ronniego Jamesa Dio (Dio solo, Dio z Rainbow, Dio z Black Sabbath). Anthrax przynajmniej pod względem czasu jest bardziej konsekwentny, bo najstarszy utwór, który wzięli na warsztat, pochodzi z roku 1975, a najmłodszy z 1981. Scott Ian i koledzy wybrali też mniej oczywiste zespoły - oprócz żelaznej klasyki w postaci AC/DC i Thin Lizzy coverują takie kapele jak Rush (wybór byłby oczywisty dla Adrenaline Mob ze względu na progresywne korzenie grających tam muzyków, ale dla Anthrax już niekoniecznie), Boston, Journey i Cheap Trick. Belladonna w kilku momentach mocno zaskakuje, wystarczy posłuchać pierwszego utworu – nie sądziłem, że potrafi wydobyć z siebie tak wysokie dźwięki. To wszystko sprawia, że trochę bardziej przekonuje mnie wydawnictwo Anthrax. Trochę, bo nie jestem w pełni usatysfakcjonowany ani „Covertą”, ani „Anthems”. Zdaję sobie sprawę, że obie kapele nagrały te EP-ki przede wszystkim dla siebie. Chodziło o zabawę i radość z zagrania kilku swoich ulubionych kawałków. Co nie znaczy, że trzeba to zaraz kupować - ja w każdym razie czekam na autorskie, pełnometrażowe płyty tych zespołów.

Adrenaline Mob - Coverta

1. High Wire (Badlands)
2. Stand Up and Shout (Dio)
3. Break on Through (The Doors)
4. Romeo Delight (Van Halen)
5. Barracuda (Heart)
6. Kill the King (Rainbow)
7. Lemon Song (Led Zeppelin)
8. Mob Rules (Black Sabbath)

Anthrax - Anthems

1. Anthem (Rush)
2. TNT (AC/DC)
3. Smokin’ (Boston)
4. Keep on Runnin’ (Journey)
5. Big Eyes (Cheap Trick)
6. Jailbreak (Thin Lizzy)
7. Crawl
8. Crawl (remix)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza