Percival Schuttenbach - "Strzyga" - recenzja

Percival Schuttenbach - "Strzyga" - recenzja
Gatunek: folk metal
Data premiery: 7.10.2016
Wydawca: Sony Music
Pochodzenie: Polska
www.percival.pl

Minął rok od premiery „Mniejszego zła”, a Percival Schuttenbach już serwuje nowy album. No, nie do końca. Nowe są tu raptem dwa utwory. „Marysia” to prosty, niespełna 3-minutowy kawałek, w którym typowo ludowy zaśpiew przeplata się z blackmetalowym wrzaskiem. Z kolei „Alhambra” to progresywna, 7-minutowa kompozycja, złożona z trzech części – pierwsza to taka mocniejsza hardrockowa ballada, w drugiej mamy lekko orientalny motyw zagrany na flecie i gitarze, a w trzeciej, najostrzejszej i najbardziej pokręconej, usłyszymy zarówno metalowe rapowanie (prawie rap-growling), jak i folkowe śpiewy.

Percival Schuttenbach - "Mniejsze zło" - recenzja

Percival Schuttenbach - Mniejsze zło
Percivale zrobiły się ostatnio niezwykle płodne. Najnowszy album, „Mniejsze zło”, wypuścili niespełna dwa lata po „Svantevicie” (na którego trzeba było czekać aż cztery lata), a w międzyczasie ukazały się jeszcze dwie płyty folkowego wcielenia grupy (studyjna i koncertowa), nie licząc składanki wydanej z okazji premiery „Wiedźmina”. Sam zespół reklamuje swoje nowe dzieło jako „pierwszy polski album folk-metalowy odwołujący się tak gruntownie do rodzimej, polskiej kultury ludowej”. Prawda to czy jeno chwyt reklamowy? Obaczmy.

Arkona, Percival Schuttenbach i inni - relacja z koncertu

Wrocław, klub Alibi, 23.04.2014


Arkona - Wrocław, Alibi 23.04.2014

Folk metal to bardzo pojemne określenie. Sam folk może być bardzo różny w zależności od regionu, z którego się wywodzi, a metal też ma wiele odmian – kombinacji folku z metalem jest więc sporo. Pięć takich kombinacji można było usłyszeć 23 kwietnia we wrocławskim klubie Alibi. Każdy zespół zaprezentował swoje własne pojęcie takiej muzyki, a ich cechą wspólną jest to, że wszystkie mają w składzie co najmniej jedną panią i każda z nich w mniejszym lub większym stopniu udziela się wokalnie.

Percival Schuttenbach - "Svantevit" - recenzja

Percival Schuttenbach - Svantevit
W grudniu 2012 narobili nam apetytu, wydając EP Postrzyżyny, na którym znalazły się trzy utwory z zapowiadanego albumu Svantevit. Wydawało się, że płyta jest już gotowa i gdy miała się już ukazać (w lutym 2013), ogłosili, że odkładają premierę, bo chcą jeszcze nad nią popracować. Jednocześnie jeszcze bardziej zaostrzyli nasze apetyty, zapowiadając, że na krążku pojawią się zagraniczni goście. Wreszcie 21 września Svantevit ujrzał światło dzienne. Warto było czekać tych kilka miesięcy dłużej, bo efekt końcowy jest więcej niż zadowalający.

Koncert Percival Schuttenbach, Quo Vadis - Wrocław, Madness, 22.02.2013

Wspólna trasa koncertowa zespołów Percival Schutenbach i Quo Vadis - Dominus Svantevitus Tour jest trasą dość nietypową, bo właściwie nie promuje żadnej płyty. Quo Vadis swój ostatni album, „Infernal Chaos”, wydał w 2010, a pretekstem do odbycia serii koncertów mogło być wydanie EP „Novem”, zawierającego 5 utworów z „Infernal Chaos”, tyle że w wersji polskojęzycznej. Mogło, ale nie było, bo na przykład „Blood For Oil” zaśpiewane było na koncercie po angielsku, poza tym pierwszy człon nazwy trasy, nie wiedzieć czemu, pochodzi od tytułu utworu z płyty „Babel” z 2007 roku. Natomiast człon drugi, Svantevitus, odnosi się do krążka „Svantevit”, który Percival Schutenbach miał wypuścić w dniu rozpoczęcia trasy. Premiera została jednak przełożona na nie wiadomo kiedy i tym oto sposobem Percival jest - jak to podkreślił lider grupy, Mikołaj Rybacki - pierwszym zespołem grającym trasę promującą album, który się jeszcze nie ukazał.